Dziś niedziela. Czas jakby wolniej mi płynie, gdy nie siedzę nosem w komputerze :) Staram się w sposób jak najbardziej zorganizowany nadgonić zaległości, typowe dla matki polki, czyli w sprzątaniu, prasowaniu, i praniu. Ot taki niedzielny relaksik. A jak już wszystko co miałam w planach odhaczyłam, przyszedł czas na obiad. Niedzielny obiad!! Starałam się zatem, biorąc pod uwagę moje zdolności kulinarne, przyrządzić coś zdrowego i sycącego. I tak powstały klopsiki, nie byle jakie, bo z sosem śliwkowym oo!! A sos wziął się stąd, że moje pierwsze podejście w tym roku do powideł śliwkowych skończyło się tak, że nie odparowałam ich wystarczająco, zblenderowałam (bo myślałam, że będą za duże kawałki) i tak zamiast powideł mam sos. I muszę go wykorzystać.
A klopsiki wyszły obłędne! chrupiące jak nugettsy w środku soczyste, polane sosem, smakowały prawie jak z IKEA, prawie, bo moje miały zdecydowanie więcej mięsa :) I podejrzewam, że z sosem z żurawiny, będą również wyborne.
Przepis:
* pół kg mięsa z indyka
*1jajko
*sól, pieprz, czosnek, słodka papryka
*namoczona bułka
*1 średnia cebula (koniecznie starta)
*1 łyżka oliwy z oliwek(z olejem nie smakują tak wyśmienicie )
*bułka tarta
Bułkę namoczyć w wodzie.Po około 20 min. odsączyć, dodać mięso, startą cebulę, przyprawy do smaku, oliwę oraz jajko. Wymieszać wszystkie składniki(jeśli masa jest za rzadka, należy dodać trochę bułki tartej) Z przygotowanej masy formujemy małe kulki, obtaczamy w bułce tartej i układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy w temperaturze około 180stopni 25-30 minut. Jak się ładnie zarumienią są gotowe do jedzenia. Ja podałam je z ziemniaczkami i szpinakiem.
Smacznego!
Moja rada: można zrobi z dowolnym mięsem, ale tylko z indyka wychodzą mi
chrupiące z zewnątrz a w środku soczyste i miękkie. Może taki typ
mięsa??
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz