Jesteśmy świeżo po wizycie w Matemblewie.. zaledwie 2 godziny temu każda z nas wróciła do domu.
Emocje wielkie, w głowie natłok myśli-pozytywnych i smutnych, każda na swój sposób musi to przetrawić.
Ta wizyta zostanie długo w naszej pamięci, taka lekcja pokory jak życie bywa nieprzewidywalne i przewrotne.... Nie jedna łza dziś poleciała po powrocie do domu-Azylu który niestety każdemu nie jest dany.
Jechałyśmy z nutka niepewności, jak nas przyjmą? Jak życie wygląda, Tam? za tą bramą, gdzie każdy wie kto tam jest, podrzuci worek ciuchów, chusteczek zabawek...Zamieni z siostrą słowo...A tam są jeszcze dziewczyny- samotne, z maleństwem na ręku lub w łonie, niepewne i zagubione, skrzywdzone przez bliskich, los, życiową bezradność.
Dziś już wiemy, że nie dary są tam potrzebne, ale czas który możemy im poświęcić, dobre słowo, wysłuchanie ich problemów którym muszą stawiać czoło każdego dnia!
Powody dla których tam są na pewno są różne, nie chcemy w to wnikać i roztrząsać...bo każda historia jest inna i widocznie innego rozwiązania na tamtą chwilę nie było...
Kto z nami był, co robiłyśmy-w następnym poście:) również zdjęcia z całego dnia..
Naprawdę dziewczyny nie gryzą-chętni którzy chcieliby jakoś pomóc w sensie nie ryba, ale wędka, mile widziani:)
Z całego serca dziękuję odważnym 9 dziewczynom, które pojechały i wymalowały uśmiech na twarzach mam i sióstr-Jesteście moimi Supermenkami!!
Miałam potrzebę napisać to dzisiaj, gdy jeszcze jest to takie świeże, radosne uczucie, bycia potrzebnym;)
Miłej nocy! Asia
Aż mnie zatkało... Ujmuje niesamowicie to wszystko, co robicie dla innych, pamiętajcie, że zawsze jestem z Wami, chciałabym kiedyś przyłączyć się do takiego wyjazdowego spotkania... Piszcie, jak będziecie planowały więcej! Ściskam!
OdpowiedzUsuńPewnie Dorotko, na pewno pojedziemy razem:)
UsuńUjęłaś całe sedno , nic dodać nic ująć. nie zapomne, będę działać
OdpowiedzUsuńDuśka, jest moc!! Moje Supermenki:)
UsuńPięknie:-) bardzo się cieszę, że działacie w taki sposób, bo dla mnie to temat bliski. Kilka lat pracowała w domu dziecka i dobrze wiem, jak trudno niektórym osobom ułożyć sobie życie. Jedna z moich podopiecznych również była w Matemblewie i wiem jak bardzo potrzebne są takie akcje i pomoc. Dlatego wielkie dziękuję da Was i tej akcji:-)
OdpowiedzUsuńEwo-dziękujemy za miłe słowa;) Dla nas to była przyjemność
Usuń