sobota, 14 czerwca 2014

Markowy przedmiot pożądania


"Wydajemy pieniądze, których nie posiadamy na rzeczy
których nie potrzebujemy, by zaimponować osobom na 
którym nam kompletnie nie zależy"

 Hmm, a gdzie tu logika??  pytam nieśmiało....
Niezaprzeczalnie żyjemy w świecie wszechogarniającej konsumpcji. Bilbordy krzyczą: Musisz to mieć! Jesteś tego warta! A my jako, że jesteśmy tego warte, kupujemy  "markowe" produkty za ostanie pieniądze. Może chwile cieszą oko, jednak dłużej obciążają sumienie-znów uległam pokusie, a prąd jeszcze nieopłacony... A co znaczy MARKOWY - pytam ? Jest rozpoznawalny, wszędzie go widać, ciągle o nim słychać.  I może  jakość dobra, ale przepraszam z czego zrobiona jest torebka lub płaszcz za 12 tyś ???? Uważam  za niepoważne,  nadanie wartości przedmiotowi  i uczynienie go bóstwem pożądania.  Czy będziemy mądrzejsze, piękniejsze, bardziej lubiane gdy łączna wartość  naszej szkatułki na biżuterię, będzie równowartością samochodu średniej klasy? Współczesny człowiek , mimo że cywilizacja osiągnęła już chyba zenit swoich możliwości, określa siebie i innych przez pryzmat rzeczy, a nie wartości jakie dana osoba sobą reprezentuje. Niby już dawno z drzewa zeszliśmy, ale czemu małpi rozum nadal został? Kochani! nie zachęcam tu uchowaj Boże, do życia w myśl zasady św.Franciszka z Asyżu. Jeśli mamy pieniądze to wydawajmy je, ale rozsądnie! Nie dajmy się nabić w butelkę, że tylko bluzka  za 800zł uczyni nas szczęśliwymi, zagwarantuje znalezienie księcia z bajki itp. Bo i owszem ktoś będzie z tego powodu szczęśliwy, ale z pewnością nie my:(. Producent tego obuwia  zarobi 700zł, na swojej bajce ..... Warto pieniądze które posiadamy przeznaczać również na rozwój, zdrowie, wypoczynek, super wakacje które będziemy wspominać wiele miesięcy. Żyć w myśl zasady kolekcjonujmy piękne momenty nie przedmioty"
Jak moje dzieci  były małe choć kusiło mnie  nie raz, nigdy nie ulegałam  manii kupowania drogich ubrań, zabawek, środków higienicznych itp. Przecież maluchy tak szybko wyrastają, zabawki im się nudzą nie dłużej niż po tygodniu. A czy to, że proszki i mydła które są dla dziecka muszą być 3 krotnie droższe?? Nietrudno zauważyć, że obecnie żyjemy w kulcie dziecka, a producenci produktów dla maluchów  świetnie to wykorzystują !!!Kiedyś potomstwo nie siedziało przy stole z dorosłymi, wykonywało polecenia dorosłych i  miarę szanowało starszych, a teraz? Muszą mieć wszystko tu i teraz i to za naszym przyzwoleniem. To nic że mama i tata noszą 3 sezon ten sam płaszcz i buty, przecież dziecko wyrasta co sezon i musi mieć nowe i to nie byle co!!! Napis marki musi być duży i czytelny przynajmniej na odległość 1m (żeby mama siedząca obok w piaskownicy dobrze widziała ..) Podobnie ze żłobkiem i przedszkolem zapisywanie jeszcze przed narodzinami ...lub szkoła podstawowa koniecznie prywatna, bo w szkole publicznej niczego się nie nauczy. Tyczy się to również sprzętów elektronicznych, sprzętów turystycznych itp. Rata goni ratę, ale Kuba -sąsiad ma to nasz syn też musi!! Co się z nami stało że konsumpcja przesłoniła nam  wszystko ?  Również samą ideę posiadania rodziny, bycia z nią bez  patrzenia czy mnie na nią stać -bo czy zapewnię potomstwu dobrobyt materialny ? A ile rzeczy jest za darmo których nie robimy ? Wspólny spacer, wyjazd nad morze jezioro, czytanie bajek, czy co nam jeszcze  serce podpowie :)Podarujmy rodzinie coś cenniejszego -swój CZAS, którego nie kupimy, a który w przyszłości przyniesie więcej korzyści niż zakup balerinek Dior już niemowlęciu....Piszę o tym, bo usłyszałam ostatnio rozmowę na piaskownicy, a propos posiadania dwójki dzieci. Jedna mama mówiła drugiej "nie planujemy drugiego dziecka bo mamy tylko 3 pokoje, musielibyśmy się przeprowadzić na większe ..a meble jakie drogie!! bo te co mi się podobają do pokoiku dziecięcego kosztują 6 tyś takie ma Staś, a dla drugiego gorszych nie kupię... a i wózek i ciuchy są strasznie drogie !! Byle czego nie kupię przecież,  a jak urodzi się córcia? to znów na wyprawkę 2,500tyś........

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz