piątek, 4 lipca 2014

Wakacje w mieście II -Hewelianum


Dziś miałam okazję zostać Mona Lisą, wysłać sobie na maila zdjęcie połączenia strony lewej i prawej mojej twarzy, oglądać pod mikroskopem pszczołę oraz zostać mistrzem jedzenia  pałeczkami.  I to wszystko w jednym miejscu- Centrum Hewelianum. To co Was tam czeka, to nauka połączona ze świetną zabawą. Jeśli chcecie  się  tam  wybrać,  zarezerwujcie sobie minimum 4 godziny moi drodzy, bo nie sposób zwiedzić tego miejsca w krótszym tempie.  I uwierzcie mi, to wersja optymistyczna, i dla wyjątkowo szybkich turystów. I to na pewno bez dzieci :)
 A teraz do rzeczy. Zarówno dorośli, jak i najmłodsi, znajdą  tam coś dla siebie.  Cztery  interaktywne wystawy, zaspokoją bowiem gusta najbardziej wybrednych turystów i poszukiwaczy nowych wrażeń. Bardzo podobała mi się obsługa obiektów. Cierpliwie i rzeczowo, odpowiadali na wszelkie pytania zwiedzających, sami zagadywali,  i zachęcali do korzystania z wyposażenia.
  Miłą niespodzianką w stronę klientów, były przygotowane leżaki do wypoczynku, i miejsce przeznaczone do piknikowania, z piękną panoramą centrum Gdańska. Oj zalegliśmy tam trochę, zalegliśmy :) A piękne tereny zielone zachęcają do spacerów po lasku.

 Więcej nie zdradzę, by nie zepsuć Wam atrakcji,  i elementu  zaskoczenia. Ja jestem pod wielkim wrażeniem tego miejsca, i zapewne jeszcze nie raz będę je odwiedzać. Bo dziś poczułam się naprawdę jak na wakacjach, choć w mieście, i powiem Wam, że efekt wycieczki przerósł moje oczekiwania:)









 
















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz