Dziś miałam okazję zostać Mona Lisą, wysłać sobie na maila zdjęcie połączenia strony lewej i prawej mojej twarzy, oglądać pod mikroskopem pszczołę oraz zostać mistrzem jedzenia pałeczkami. I to wszystko w jednym miejscu- Centrum Hewelianum. To co Was tam czeka, to nauka połączona ze świetną zabawą. Jeśli chcecie się tam wybrać, zarezerwujcie sobie minimum 4 godziny moi drodzy, bo nie sposób zwiedzić tego miejsca w krótszym tempie. I uwierzcie mi, to wersja optymistyczna, i dla wyjątkowo szybkich turystów. I to na pewno bez dzieci :)
A teraz do rzeczy. Zarówno dorośli, jak i najmłodsi, znajdą tam coś dla siebie. Cztery interaktywne wystawy, zaspokoją bowiem gusta najbardziej wybrednych turystów i poszukiwaczy nowych wrażeń. Bardzo podobała mi się obsługa obiektów. Cierpliwie i rzeczowo, odpowiadali na wszelkie pytania zwiedzających, sami zagadywali, i zachęcali do korzystania z wyposażenia.
Miłą niespodzianką w stronę klientów, były przygotowane leżaki do wypoczynku, i miejsce przeznaczone do piknikowania, z piękną panoramą centrum Gdańska. Oj zalegliśmy tam trochę, zalegliśmy :) A piękne tereny zielone zachęcają do spacerów po lasku.
Więcej nie zdradzę, by nie zepsuć Wam atrakcji, i elementu zaskoczenia. Ja jestem pod wielkim wrażeniem tego miejsca, i zapewne jeszcze nie raz będę je odwiedzać. Bo dziś poczułam się naprawdę jak na wakacjach, choć w mieście, i powiem Wam, że efekt wycieczki przerósł moje oczekiwania:)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz