Piję sobie kawę, i oglądam reklamę zupy domowej, z przepisu
przekazywanego
z pokolenia na pokolenie. Oczywiście barszczu.
Bulgocze
woda, wokół świeże warzywa i przyprawy. Już jakaś domowa zupka się niby
szykuje, a mama co? Bierze worek, i wlewa buraczkowy płyn do
gara !!!!!
Za
chwilę będzie pewnie reklama, babeczki z mikrofalówki, albo zupy w smakach tradycyjnych, krupniczku, grochówki, bądź kapuśniaczku, dla urozmaicenia diety tym razem z proszku.
Rodzinna porcja jeszcze, nie 4 tylko 6 talerzy, na bogato!!
A ja nieśmiało pytam-dokąd zmierzasz
świecie?
A my, konsumenci, czemu
to kupujemy? Czy już reklamy doszczętnie zrobiły nam wodę z mózgu,
przekonując, że z naturalnych składników przecież to jest zrobione!
Siedząc
tak i popijając kawę, poważnie zaczęłam obawiać się o przyszłość i
zdrowie naszych dzieci. Bo zgagę non stop, to mają na bank zapewnioną,
ale podejrzewam, że będzie to najmniejszy problem zdrowotny ich pokolenia.
A
pokolenie mam, wychowanych na zupkach ekspresówkach, kostkach
rosołowych, i innych świństwach, co przekaże jako rodzinną tradycję?
Sposób, jak łatwo nabawić się dolegliwości gastrycznych?
I nie mówcie mi tu proszę, że brak czasu skłania Was do tego typu rozwiązań...
A ile moi drodzy spędzacie czasu przed komputerem. Tak uczciwie?
Lajkując kolejny śmieszny filmik, komentując nową bluzkę koleżanki, i opłakując śmierć kolejnej gwiazdy..
Zatem nie mówmy o braku czasu na zdrowie naszej rodziny. Ja też siedzę dużo przed komputerem, więcej niż powinnam :)
Ale
w międzyczasie obieram włoszczyznę, gotuje wywar, szykuję mięso, bez
kostek, veget, ulepszaczy. I jestem dumna, że moje dzieci nie wiedzą co
to jest!!
A ja nie wiem, co to jest ból brzucha, albo zgaga...
No chyba, że po dobrej imprezie :)
I tak patrząc na uśmiechniętą mamę i córcie,jak sobie gotują wspólnie ten proszek, to mogłyby już tak ugotować zupę z pożytkiem dla zdrowia. Bo nie wyglądają jakby im czasu na coś brakowało....
I tyle w temacie.
źródło: internet

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz