poniedziałek, 22 lipca 2013

Czy jestem nadopiekuńcza?!

Mąż twierdzi, że baaardzo. Matko ale dlaczego tak myśli.
Nie możemy się porozumieć w tej kwestii.
Bo co, bo martwię się o nią?! Szlag mnie jasny już trafia jak słyszę: ,,Po co dzwonisz do M, ma komórkę jak będzie chciała to sama zadzwoni,, Albo z serii ,, Jak będzie głodna to sama Ci powie,,
Ale ja tęsknię za nią i chce zadzwonić żeby usłyszeć jej głos, pytam czy jest głodna bo lubię jej przygotowywać smakołyki.
Będę się trzymać swojej wersji zdarzeń NIE JESTEM NADOPIEKUŃCZĄ MAMA!!!!!!! Jestem troskliwą mamą. Może czasem zbyt troskliwą ale nie byłabym szczęśliwa gdyby moje dziecko nie potrafiło zaadoptować się w nowym towarzystwie. M ma 6 lat ( we wrześniu skończy) Mieszkamy na młodym osiedlu bez siatek, płotów, bram jak w obozach, wolna przestrzeń. I samą ja puszczam na dwór. Biega z dzieciaczkami osiedlowymi czasami cały dzień z przerwa na wlot do domu po 2 zł ;)
Myślę, że gdybym była naprawdę nadopiekuńcza to latałabym za nimi żeby tylko jej nic się nie stało.Mąż mi mówi, M ma wolna rękę w tej kwestii bo mamy jeszcze 4 miesięcznego synka i trochę luzuje. Nie wiem, jestem pełna różnych myśli, uczuć, pełna sprzeczności. Tam w środku we mnie szaleje  tornado.


Matko a ona od września idzie do pierwszej klasy :((((((((((((((Chyba czas matkę do specjalisty posłać!!!!!!!!
Czy też macie takie problemy jak ja?Jak sobie radzicie?

Trzymajcie mamusie i tatusiowie 
M.

1 komentarz: