Oczywiście na czas nie zdążyłam bo synuś usnął i już godzina wyjścia się przesunęła. No przecież nie będę dziecka budzić żeby ubrać do ludzi ;)
Po długich przeprawach komunikacją miejską w końcu dotarłyśmy na Stare Miasto. A tam!!! Istna pielgrzymka do świętych miejsc, ciasnota,zgiełk, brak miejsca na chodniku, żeby swobodnie przejechać wózkiem obok turystów podziwiających zabytki.Wyszłyśmy z postanowieniem-do września, nie przyjeżdżamy:)
Żadnej rewelacji tu nie podamy. Chodziłyśmy po stałych punktach przeciętnego turysty. Jednak żeby umilić sobie jakoś tą wycieczkę była pizza, coś słodkiego i trochę sztuki nowoczesnej. Na więcej czas nam nie pozwolił :(
Zacznijmy od obiadu. Dzisiaj zaszalałyśmy ( głównie to ja, bo całe życie na diecie ;) )Padło na pizze. Trafiłyśmy do knajpki ,,FRIENDS,, na Piwnej.Jeszcze na chodniku zaatakował nas miły chłopiec z obsługi który koniecznie chciał nam przetłumaczyć menu z angielskiego na polski. No przepraszam może nie wyglądam, ale kilka klas skończyłam i troszkę coś szprecham ;)No ale wybaczone bo młody uczy się :)Zamówienie złożone i nawet szybko dotarło. I tu klops. Pizza rewelacja. POLECAM, NA ! 100% TAM WRÓCĘ NA PIZZĘ ale Asi córka zamówiła frytki, jak to dziecko a one aż ciekły od dziwnie wyglądającego, pomarańczowego oleju, miękkie, czarny nalot starego tłuszczu ble!!! Pani twierdziła że świeżutkie, ze pewnie dłużej smażone.. Tylko czemu miękkie od tego długiego smażenia???hęęę??No bałyśmy się dziecku to coś dać ale reklamacja uwzględniona co zapisujemy na plus. Trafił nam się stolik przy wejściu (siedziałyśmy na podwórku) i Panie kelnerki stały nam nad głową, co było bardzo krepujące .Pomimo tych sytuacji tak jak wspomniałam na pizzę będę tam wracać :) bo naprawdę trzeba przyznać była wyśmienita.
Wracając już do domu, przechodząc przez Zbrojownie zupełnie przypadkowo zostałyśmy widzami wystawy Sztuki Nowoczesnej, która się tam obecnie odbywa..., kto gustuje niech przybywa-jest bezpłatna. My stwierdziłyśmy zgodnie że nowoczesne nie jesteśmy pod tym względem ;) Ale pozostawiamy to Waszej ocenie....
Dzień zakończyłyśmy również bardzo sympatycznie przy Karmi ;) ale już w domku.
Monika
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz