To kolejna inicjatywa dziewczyn. W poprzedniej nie miałam okazji uczestniczyć, ale to spotkanie warsztatowe uważam za udane..
Zamysł organizatorów super!! w środku tygodnia pośród ekspozycji i pomieszczeń sklepowych, aż wrzało od kreatywności osób prowadzących warsztaty, a miny klientów Ikea przechodzących obok- bezcenne!
Tak Tak!, warsztaty odbywały się w środku sklepu i myślę , że największym zaskoczeniem było miejsce pracy blogerki kulinarnej -MojeTworyPrzetwory, która w ekspozycyjnej kuchni(na ten dzień specjalnie podłączona została kuchenka i piekarnik) tworzyła potrawy świąteczne. Furorę zrobiła jej pewna potrawa z łososia, ale nie powiem- to sekret!
Obserwujcie Jej bloga, bo wkrótce obiecała zamieścić przepis!
Dzielnie pomagała jej przyjaciółka Klaudia-Dusiowa kuchnia, dzięki czemu w kuchni powstawał przepis za przepisem!a sprzątanie po warsztatach odbyło się w tempie ekspresowym.
Warsztaty Emilki z E for Event specjalistki od zadań specjalnych- dekoracji i ozdabiania stołu były pełne wspaniałych i oryginalnych pomysłów. Emilka prowadziła 2 warsztaty :
1. pakowania prezentów świątecznych w sposób niebanalny(zaskoczeniem było dla mnie wykorzystanie do tego celu kawałków materiałów-efekt niezwykły)
2. Dekoracja stołu świątecznego, tak by oszołomić i zaskoczyć gości.
Sądząc po minach osób uczestniczących bardzo się udały, a dziewczyny wróciły z głowami pełnymi inspiracji na swoje święta w domu.
Super pomysłem-(żałuję, że nie można się było zapisać na więcej zajęć) były warsztaty Boginie przy maszynie, uczestniczki tychże zajęć zdradziły, że zabawa była mega, a radość z uszycia własnej podusi jeszcze większa...Obserwując ich funpage muszę stwierdzić, że to super pozytywne osóbki i wróżę im rychłą karierę:)
Podsumowując: wróciłam zmęczona, ale szczęśliwa, wyszłam z domu bez dzieci, spędziłam mile czas w gronie cudownych dziewczyn , które nakarmiły mnie, nauczyły paru rzeczy, dzień uważam za udany-a wrażenia matki polki prawie jak w Spa!
![]() |
| fot. Monika Pryśko |
![]() |
| fot.Klaudia Sroczyńska |







Miałam akurat ciężkie latane, a warsztaty z szycia mogły być fajne :)
OdpowiedzUsuńTeż żałuję, że nie byłam:(
UsuńAle nam miło czytać takie rzeczy!!!!! Ja tylko żałuję, że się nie mogłam roztroić - ten łosoś to do końca moich dni pozostanie chyba w sferze marzeń niezrealizowanych, bo w kuchni to słabuję ;))) z lenistwa w sumie ;) Za to dumna z dziewczyn jestem, wspaniale dały radę!!!
OdpowiedzUsuńAle ten łosoś naprawdę jest mega łatwy!! ja też kulinarnie utykam i gdyby nie to, że to moja sąsiadeczka gotowała byłabym u Was!
Usuńdo tej pory nie mogę sobie wybaczyć, że zjadłam czekoladkę, która miałas wziąc dla dzieciaków swoich haha wstyd wstyd wstyd, ale byłam szaleńczo głodna ;))
OdpowiedzUsuńWybaczę, jak coś dobrego na wigilię blogerów przyniesiesz haaaaa, ja też postaram się jakieś pyszności przytargać;)
Usuńumowa stoi!
Usuńto nie zdradzaj co będzie! hee ja wszystko lubię i dam się udobruchać:)
Usuń