Bo właśnie nam, mimo obowiązków, zapracowania, ciągłego -nie mam czasu!
udało się znaleźć trochę czasu, chęci i samozaparcia by uczestniczyć w kursie 1 pomocy.
Przyznam się ze wstydem, nie potrafiłabym udzielić skutecznej pomocy, nigdy nie czytałam specjalnie o tym. I gdy to piszę, czuje silny rumień na obu policzkach:(
Bo nie lubimy myśleć o przykrych rzeczach, zwłaszcza jeśli miałyby przydarzyć się naszym bliskim. A jednak czy chcemy czy nie, one się zdarzają i będą się zdarzać!
A fachowa wiedza w tym temacie może naprawdę ochronić to co mamy najcenniejsze...
W przypadku zatrzymania akcji serca, a dzieje się to z różnych powodów, mamy tylko 4 minuty na podjęcie działań!
I to skutecznych, bo na próby i panikę naprawdę nie ma czasu!
Nie chcemy usłyszeć od ratowników pogotowia, że mogliśmy ocalić małżonka lub dziecko, gdybyśmy potrafili w porę zareagować!
Dlatego mam mocne postanowienie, że nauczę się zasad pierwszej pomocy :)
A wy?
Znalazłam informacje, że regularne zajęcia odbywają się w Slow Cafe w Gdyni. Może wiecie, o miejscach w Gdańsku, i innych częściach trójmiasta, gdzie można uczestniczyć w takich zajęciach?

W szkole rodzenia, do której chodziłam był kurs pierwszej pomocy, z akcentem na ratowanie maluchów. Do tej pory uważam, że były to najbardziej przydatne zajęcia. Oby się nie przydały, ale porządny kurs polecam każdemu.
OdpowiedzUsuńTak to prawda:) oby się nie przydały..
Usuń