niedziela, 16 lutego 2014

Mamy tylko 4 minuty...

Może nie są atrakcyjne jak zajęcia z makijażu lub szycia. Nie mamy na to czasu, nie myślimy o tym. A właśnie one mogą sprawić, że ktoś z bliskich lub całkiem obca osoba, dostanie nowe życie. Dzięki nam!
Bo  właśnie nam, mimo obowiązków, zapracowania, ciągłego -nie mam czasu!
udało się znaleźć trochę czasu, chęci i samozaparcia by uczestniczyć w kursie 1 pomocy.
Przyznam się ze wstydem,  nie potrafiłabym udzielić skutecznej  pomocy, nigdy nie czytałam specjalnie o tym. I gdy to piszę, czuje silny rumień na obu policzkach:(
 Bo nie lubimy myśleć o przykrych rzeczach, zwłaszcza jeśli miałyby przydarzyć się naszym bliskim. A jednak czy chcemy  czy nie, one się zdarzają i będą się zdarzać!
 A fachowa wiedza w tym temacie  może naprawdę ochronić to co mamy najcenniejsze...
W przypadku zatrzymania akcji serca, a dzieje się to z różnych powodów, mamy tylko 4 minuty na podjęcie działań!
I to skutecznych, bo na  próby i panikę naprawdę nie ma czasu!
Nie chcemy usłyszeć od ratowników pogotowia, że mogliśmy ocalić małżonka lub dziecko, gdybyśmy potrafili w porę zareagować!
Dlatego mam mocne postanowienie, że nauczę się zasad pierwszej pomocy :)
A wy?
Znalazłam informacje, że regularne zajęcia odbywają się w Slow Cafe  w Gdyni. Może wiecie, o miejscach w Gdańsku, i innych częściach trójmiasta, gdzie można uczestniczyć w takich zajęciach?



2 komentarze:

  1. W szkole rodzenia, do której chodziłam był kurs pierwszej pomocy, z akcentem na ratowanie maluchów. Do tej pory uważam, że były to najbardziej przydatne zajęcia. Oby się nie przydały, ale porządny kurs polecam każdemu.

    OdpowiedzUsuń